Pisarz Ikon

Szczęść Boże! Dzień Dobry!
Witaj w pracowni z misją.
Na czym polega misja pisarza ikon?
Na towarzyszeniu Tobie przez ikonę –
w modlitwie, w codzienności,
w spotkaniu z Niebem i Wiecznością.
To także odnalezienie i napisanie Twojego Patrona oraz podarowanie naprawdę osobistego daru bo kawałka Nieba.
A gdy ikona trafia do Ciebie, misja trwa dalej.
Dzięki Twojemu zamówieniu lub darowiźnie
mogę iść dalej!
Do dzieci z traumą wojny z Mariupola,
do żołnierzy z PTSD,
do cierpiących i szukających nadziei.
Niosąc im wiadomość,
że istnieje jeszcze lepszy świat.
Hubert Kampa - Pisarz Ikon, Ratownik, Świecki Kapelan Wojskowy i człowiek w kontraście między Niebem, sztuką a ciepieniem.

Ikona? Dla Ciebie?
Tak. Ikona to naprawdę dobry pomysł.
Bo nie jest zwykłym pobożnym obrazkiem.
Krótko dlaczego:
• Ikona ukazuje Osobę już w chwale – taką, jaka patrzy na nas z Nieba. Świetlistą przenikniętą Bożym światlem.
• Ikona uobecnia tego, kogo przedstawia. Trudno pozostać obojętnym wobec spojrzenia, które patrzy na nas z deski ikony. A modlitwa i tradycja kanonu jej pisania zachowana przez autora sprawiają, że obecność ta staje się jeszcze bardziej odczuwalna.
• Ikona jest bardzo osobista. Zaprasza do relacji z Tym, który na niej jest – jakby patrzył na nas z Wieczności. Modlitwa przed ikoną staje się spotkaniem.
• Ikona to także znak trwałej łączności. Nawet jeśli o tym nie myślimy – ktoś z Wieczności wciąż na nas patrzy.
Trzeba jeszcze przekonywać?
Co dzieje się z pieniędzmi z ikon?
Ikona nie jest za darmo.
Powstaje z ponad 20 lat prób, błędów, ćwiczeń i nauki.
Czasem także z wielu gramów zmarnowanego złota. Talent to nie wszystko – ikonopis wciąż się uczy.
Dawne kanony ikon przypominają jednak o czymś ważnym:
ikonograf nie powinien zatrzymywać wszystkiego dla siebie. Powinien dzielić się tym, co otrzymuje. Bo talent nie jest jego własnością – jest darem Boga, którym ma jedynie dobrze zarządzać.
Dlatego powstała Fundacja Pisarz Ikon – Malarze Sacrum.
Moje życie nie było łatwe. Doświadczyłem wielu traum i długiej drogi szukania sensu i dobra mimo ran. Dlatego nie potrafię zatrzymać tego tylko dla siebie.
Pomagam konkretnie:
– dzieciom z Mariupola, które straciły rodziny i żyją z traumą wojny
– żołnierzom zmagającym się z PTSD
– rannym i poszkodowanym, którym pomagam także jako ratownik pola walki
– duchowo wspieram jako świecki kapelan wojskowy
Dlatego środki z ikon wracają do tej misji – na pomoc ludziom i na utrzymanie działań fundacji.
I w gruncie rzeczy… to właśnie jest mój największy „problem” z pieniędzmi.
Bo niemal wszystko wraca do misji.
